poniedziałek, 20 maja 2013

Sensique zmywacz do paznokci, korektor do lakieru oraz lakier Fantasy Glitter 212 Pink Frosting

Firma Sensique kojarzyłam głównie z kolorówką i lakierami do paznokci. Okazało się, że w swojej ofercie mają coś jeszcze.


Najpierw skusiłam się na korektor do lakieru do paznokci. Te z Was, które są ze mną dłużej, wiedzą, że niemiłosiernie zalewam skórki podczas malowania paznokci. Produkt wydawał się dla mnie idealny. Cieszyłam się z niego do pierwszego użycia.


Z opakowania napisy się oczywiście starły dość szybko.


Końcówki są słabo nasączone i trzeba się naszorować, żeby doczyścić skórki. Po kilku użyciach końcówka zaczęła się strzępić i już nie była taka dokładna. Wymieniłam na nową, ale użyłam jej do poprawek przy ciemnym lakierze. Po tym końcówka trwale się ubrudziła i tylko barwiła skórki - musiałam ją wyrzucić i założyć kolejną. Wróciłam do tego produktu po jakimś czasie i zapasowe końcówki okazały się całkiem suche. Nasączałam je zmywaczem (w tym pisaku jest wkład który można nasączyć, ale uznałam, ze to bez sensu, bo wlany zmywacz, wysechł by tak samo szybko jak oryginalny). Produkt jest do d..y! Z przyjemnością wyrzucę go do śmieci.



Potem kupiłam zmywacz, bo podobno fajny i ta gadżeciarska pompka na dokładkę. Zacznę od opakowania - wcale takie mega wygodne nie jest, jak się wydawało. Żeby wacik był dobrze nasączony trzeba się troszkę napompować. To ja już wolę wylewać ten zmywacz przez dziurkę - jednym ruchem dozuję tyle ile chcę.

Sam zmywacz według mnie jest za mało mokry. Wiem, że to dziwnie zabrzmi, ale pomimo nasączenia wacika, on nadal jest trochę tępy i słabo rozpuszcza lakier. Przyzwyczaiłam się do zmywacza Avonu KLIK, gdzie jednym płatkiem jestem w stanie zmyć wszystkie 10 paznokci (nawet ciemnego lakieru), a drugim tylko doczyszczam. A tu jeden płatek ledwo oczyszcza 5 paznokci, drugi na kolejne 5 paznokci i trzeci na doczyszczanie.

Przy niektórych lakierach, zmywacz ten dopuszcza do zafarbowania skórek. Po zastosowaniu zostawia na palcach miły kwiatowy zapach. Pomimo, że był tani, nie kupię go ponownie. Z podkulonym ogonem wrócę do mojego ulubieńca.



Ale, żeby tak nudno i mało kolorowo nie było to na dokładkę dorzucam lakier Sensique z serii Fantasy Glitter. Nie jest to żadna nowość, kupiłam go kiedyś z powodu chciejstwa. Trafił na pazurki, ale już następnego dnia go zmyłam. Wyglądał tandetnie. I tak sobie przeleżał pół roku.

Ostatnio zbieram się do przejrzenia lakierów i wyprzedania części. Aby się upewnić, że na pewno chcę się go pozbyć postanowiłam pomalować nim pazurki jeszcze raz. Na rękach go nie chciałam, więc trafił na stópki. I tu wygląda pięknie. Całe to jego bogactwo, nie jest tandetne.

Jedna warstwa nie kryje, przy dwóch są prześwity, pełne krycie jest przy trzech. Oczywiście wydłuża to czas schnięcia. Na stopach jest u mnie już trzeci dzień bez uszczerbku. Lakier dostaje ode mnie minusik za pędzelek - za szeroki i za miękki. Wykończenie żelkowe z brokatem. Brokat jest srebrny, ale mieni się też różem, ze względu na kolor samego lakieru. Postanowiłam, że jednak lakier ze mną zostanie, ale kolejnego już nie kupię z tej serii.



Na żywo nie jest tak bardzo przezroczysty, a brokat się bardziej mieni :)

Życzę udanego poniedziałku, bo pogoda za oknem u mnie jest piękna. Jak tam u Was??

4 komentarze :

  1. Moim niezawodnym sposobem na zalane skórki jest wata kosmetyczna nabita na wykałaczkę, stosuję od lat i jeszcze się nie zawiodłam ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do tej pory też tak sobie radziłam i chyba muszę wrócić do tej metody :)

      Usuń
  2. ja tam wole tradycyjne butelkowe zmywacze bez pompek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w moim przypadku pompka się nie sprawdziła :(

      Usuń