niedziela, 21 kwietnia 2013

Playboy Play It Spicy żel pod prysznic i dezodorant do ciała

Dzięki Wizażowi i firmie Coty miałam możliwość testowania zestawu Playboy. Wybór zapachu, to był totalny przypadek. Do wyboru były trzy, a ja stwierdziłam, że czarny na pewno będzie fajny i trafił do mnie Play It Spicy. Jego główne nuty to:
" Wybuchowa mieszanka granatu, tygrysiej lilii i passiflory odzwierciedla zadziorny charakter kobiety. Jej rozbrykaną duszę uspokaja kremowa baza, emanując przyjemnym ciepłem ambry i drzewa sandałowego."


Paczuszka przyszła totalnie z zaskoczenia w Dzień Kobiet, co było miłym akcentem. Opinia na wizażu wystawiona, więc i czas napisać Wam co myślę o tych produktach.


Zacznę od żelu. Opakowanie jest bardzo fajne, dobrze leży w dłoni, otwarcie nie nastręcza problemów. Niestety jest troszkę niehigieniczne. Dziubek jest za słabo wyprofilowany i zawsze ubabrze się w żelu. Muszę otwarcie dokładnie wycierać palcem z resztek żelu, żeby nie zaschły. Aktualnie żel przelałam do pojemniczka z pompką.

Kolorek w odlewce

Konsystencja nie jest wodnista, idealnie gęsta. Żel ma kolor brzoskwiniowy z perłowym połyskiem, co było dla mnie zaskoczeniem. Spodziewałam się różowego żelu, bardziej w kolorze nakrętki. Tak samo spodziewałam się jakiegoś brokatu lub drobinek, bo w końcu żel ma w nazwie "Dazzling & Provocative". Dobrze się pieni. Nie wysusza skóry.

Zapach jest bardzo mocny i wyrazisty. Orientalny - kwiaty, słodkie owoce, drzewo sandałowe. Wypełnia całą łazienkę, ale dosyć szybko znika ze skóry. Dla mnie to plus, bo to tylko żel, a zapach mają pozostawiać perfumy. Bardzo fajny, seksowny zapach.

250ml tego żelu można kupić za około 11zł. Bez promocji raczej to trochę za dużo. Wydajność jest średnia. Niestety udało mi się to stwierdzić dopiero jak przelałam ten żel do opakowania z pompką. W tej czarnej butli nie widać ile go jest i ciężko to stwierdzić po wadze, bo opakowanie samo w sobie jest ciężkie.


PS: Odlewkę 50ml tego żelu możecie zgarnąć w moim rozdaniu :)

A o deozodorancie z tej linii zapachowej nie będę się długo rozpisywać. Zapach jest taki sam jak w przypadku żelu. Mocny i orientalny. Zagłusza perfumy, ale jest bardzo trwały. Po całym dniu, nawet takim wymagającym spocenia, miło wiedzieć, że jak uniosę rękę do góry, przede wszystkim będę czuć zapach tego spray'u. Bo to jest dezodorant, więc przed mokrymi plamami Nas nie zabezpieczy, ale zagłuszy smrodek.

Z takich przyziemnych spraw: nie wysusza skóry pod pachami, nie brudzi ubrań i jest wydajny. Jedynie cena trochę odstrasza, bo kosztuje ok 17zł za 150ml.

Podsumowując, polecam, jeśli cena Wam nie straszna :)

6 komentarzy :

  1. Ja mam mgiełkę w tym zapachu i jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zastanawiałam się nad nia na lato :)

      Usuń
  2. Posiadam mgiełkę z Playboya i kiedyś miałam perfumkę i było ok :)



    Zapraszam do mnie na rozdanie :) Będzie mi bardzo miło jeśli weźmiesz udział... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie znam tego zapachu, ale lubię orientalne, więc pewnie by mi przypadł do gustu :)

    OdpowiedzUsuń