wtorek, 23 kwietnia 2013

Lovely, Color Mania nr 408

Wibo ogłosiło wielką wyprzedaż lakierów Lovely. Nie byłabym sobą, gdybym nie skusiła się chociaż na jeden :P Wpadłam do mojego Rossmana, a tam już nie było z czego wybierać. Mówię sobie "na siłę nie będę nic wybierać". Już miałam odchodzić, gdy minęło mi coś fajnego z tyłu. Była to ostatnia buteleczka numerku 408, upchnięta z tyłu za innymi kolorkami. Capnęłam i do kasy - 9ml za 3,19zł.




408 to kolor zagadka - w zależności od oświetlenia przybiera różne kolory. Bazą jest tu koralowa czerwień wpadająca lekko w róż. Do tego fuksowy, różowy połysk i żadnych drobinek. Lakier czasami jest czerwony, czasami prawie fuksją, a czasami koralowy. CUDO!

W domku odbyło się od razu wielkie malowanie. Kolor fajny, pędzelek fajny, ale lakier jest masakrycznie rzadki i zalewa skórki. Jedna warstwa już kryje, ale prześwitują końcówki, więc potrzebna jest druga. Schnie w miarę szybko - trzeba odczekać to 5-10 min. Ale rano okazało się że odcisnęłam na niektórych paznokciach fakturę pościeli, co nie jest już fajne. Potrafi też bąbelkować, gdy nie odczekamy dłużej między warstwami. Końcówki zaczynają się ścierać już następnego dnia, a odpryskiwać zaczyna 3 dnia.

 Spójrzcie jaki lejący!

Czy kupiłabym go ponownie? Nie. Dlaczego? Nie był drogi, ale do ideału brakuje mu dużo. Jednak gdybym spotkała ten sam kolor w innej marce/firmie (do której lakierów mam większe zaufanie), nie wahała bym się.

A teraz mała ciekawostka.
Z najnowszej, blogerskiej kolekcji Wibo zachorowałam na trzy kolorki. Dwa od Jamapi czyli Słoneczny Patrol i Mary Rose oraz kolor Flirt od Amethyst. Niestety ten ostatni okazał się być bardziej fioletowy niż różowy, a na większości zdjęć na blogach jest odwrotnie. Zdjęcie na stronie Wibo nie ma przekłamania i lakier jest dokładnie taki jak tam. Żółtek odpadł i wzięłam w łapki Mary Rose. Podziwiam moje cudo, które zabiorę do domu i wtedy szok. To jest ten sam kolor co wyżej opisywana Color Mania nr 408 - nie różnią się nawet o pół tonu.  Podobno różnią się wykończeniem, ale jestem mocno zawiedziona. Nail Obsession to miały być kolorki wymyślone przez blogerki, a zrobili je w bambuko. Wibo/Lovely nie postarało się i sprzedało ten sam produkt jeszcze raz. Color Mania to 9ml za 3,19zł, a Wibo Nail Obssesion to 8,5ml za 5,99zł. Z tego co czytałam Mary Rose jakością nie grzeszy, więc jeśli bardzo podoba Wam się kolorek to lepiej kupić wersję od Lovely, bo jest ona chociaż tańsza.

Wybaczcie jakość zdjęć, ale robione telefonem.



EDIT 24.04.2013
Tu już z odciśniętą pościelą po raz drugi :( Widać zwłaszcza na palcu wskazującym.


10 komentarzy :