wtorek, 29 stycznia 2013

"PUSTE POSTY" i ogólnie moje przemyślenia na temat blogosfery

Co ja rozumiem pod tym wyrażeniem? Puste posty to dla mnie post zatytułowany jak recenzja, czyli mamy pełną nazwę produktu, a pod spodem krótką notatkę o kosmetyku, głównie zawierającą opis od producenta.  Oczywiście blogerka pisze, ze produkt zaczyna testować i tyle.

Nie ma to jak podbić sobie liczbę wejść.

Nie wiem, może ja jestem dziwna, ale według mnie ważna jest szczerość. W tytule posta staram się umieścić wszystkie informacje, dzięki którym, można zidentyfikować dany produkt. Jeżeli kogoś to zupełnie nie interesuje, to nie wejdzie i tyle. Ja mam tak samo, jeśli jest to opinia o jakimś produkcie zupełnie mnie nie interesującym, to zdarza mi się takie posty omijać. Albo otwieram, pobieżnie przeglądam i zamykam - nazywam to wejściem z grzeczności. Dlatego "pusty post" to dla mnie oszustwo, wchodzę przeczytać opinie, a dostaję prztyczka w nos.

Kolejna sprawa, która zaczyna mnie irytować w blogosferze, to współprace. Popularne blogerki same nakręcają całą tą chorą sytuację. Są posty w których chwalą się darmowymi paczkami, czy torbami wyniesionymi ze spotkań. Okej, rozumiem, że się cieszycie, ale "młode" widząc takie posty, napalają się, zakładają blogi i przyjmują nawet najdurniejsze współprace, z których "wyjadaczki" się śmieją lub potępiają. Nie dziwcie się potem, że firmy co raz gorzej Nas cenią. (Sama nie napisałam ani jednego zapytanie o współpracę. Może kiedyś mój blog będzie na tyle popularny, że firmy same będą do mnie pisać. Bo cieszyła by mnie popularność, ale chcę ją osiągnąć na moich warunkach).

Uwielbiam też różnego rodzaju akcje marketingowe - przecież tak trudno się domyślić o co chodzi. W pewnym momencie na kilku blogach pojawiają się zdjęcia paczek od firmy X lub puste posty i wzmianka, ze zabieracie się do testów. Po miesiącu, mniej więcej w tym samym czasie pojawiają się miliony opinii, mniej więcej o tych samych produktach. Są firmy, które uwielbiają robić takie "koreczki". Przeczytam jedną, drugą, trzecią opinię, a potem nawet nie otwieram kolejnych postów. Osobiście bardziej mnie zniechęcają, niż zachęcają do zakupu.

Drażliwy temat i zupełnie mnie nie interesujący to zdjęcia. Wiele kładzie nacisk na ich profesjonalizm. Kupujecie lub dostajecie drogie aparaty, do tego jakieś tła i inne badziewia, poprawiacie w programach graficznych. Okej, Wasz wybór, Wasz czas, Wasze zdolności. Mój blog jest całkowicie amatorski, zdjęcia tym bardziej. Nie rozumiem tej nagonki - mój blog jest o kosmetykach, wystarczy, że dobrze oddam kolor, czy opakowanie czy konsystencję. Pociągają mnie kosmetyki, a nie fotografia, także ostrzegam u mnie wieje amatorszczyzną.

Może jestem zazdrosna, może mam jakiś problem ze sobą, ale ja to tak odczuwam. Wszystko dlatego, że wczoraj natknęłam, się na kolejnego pustego posta.

PS: Jako "puste posty" nie traktuję tych nie-kosmetycznych, gdy są odpowiednio zatytułowane. Niektóre bardzo lubię czytać, zwłaszcza, gdy blogerki wprowadzają czytelnika w swoje życie osobiste np jestem chora, święta z rodziną, dzień wolny, czy weekend poza miastem. Przynajmniej można dowiedzieć się czegoś ciekawego o autorce, jej pasjach, czy nowych miejscach :)

15 komentarzy :

  1. mam nadzieję, że nie chodzi Ci o mnie ;)
    zgadzam się z Tobą chyba we wszystkich kwestiach:
    1. tytuł jest dla mnie bardzo ważny choć czasem żałuję, że są one u mnie takie "suche" (no wiesz, same konkrety, zero żartu itp.) i nic mnie tak nie wkurza jak takie recenzje, o których piszesz - nawet dziś na dzień dobry taką przeczytałam...
    2. nie nawiązuję współprac (poza jedną, ale to firma sama mi ją zaproponowała) - chyba nawet nie wiedziałbym co mam napisać do firmy i bałabym się wyśmiania czy zignorowania, ale nie widzę nic złego w spotkaniach blogerek (ale chodzi mi o takie gdzie spotykają się dziewczyny na podobnym poziomie jeśli chodzi o blogowanie - nie wybrałabym się nigdy na spotkanie z "gwiazdami")
    3. u mnie również "wieje amatorszczyzną" jeśli chodzi o stronę wizualną - nie jestem fotografem, nie mam dobrego aparatu a tym co mam staram się robić najlepsze zdjęcia jakie umiem (bo myślę, że recenzja jest ważniejsza niż wypasione fotki)
    chciałabym też popracować nad szablonem, ale to trochę wykracza poza moje umiejętności ;)

    dodam tylko, że ostatnio zrobił się jakiś wysyp "pseudo-blogów", na których dziewczyny co drugi dzień chwalą się paczkami od listonosza a recenzje pojawiają się sporadycznie - dla mnie to śmieciowe blogi i żałuję, że poszło to w tę stronę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To było tak ogólnie.
      1. Recenzja nie musi zawierać żartów - każda z nas jest inna i inaczej taką recenzję widzi. Chodziło mi, że nie lubię czegoś takiego:" Tytuł posta: Krem X marki Y. Post: Dostałam/kupiłam krem. Producent o swoim produkcie.... Zaczynam testy, recenzja wkrótce." Wg mnie nic to nie wnosi. Ja też umiej kopiuj/wklej zrobić ze strony producenta.
      2. Jeśli chodzi o spotkania, niech się spotykają - sama bym chętnie kilka osób poznała. Szkoda tylko, że w tych postach, tak mało jest o dziewczynach i o tym, co dziewczyny miały na warsztatach :(
      Wracając do tematu, chodziło mi bardziej o szpanowanie współpracami - uważam, że to właśnie ono wszystko nakręca.
      3. Ja bawię się amatorsko szablonem :) Nie ma to jak Paint :P

      "dodam tylko, że ostatnio zrobił się jakiś wysyp "pseudo-blogów", na których dziewczyny co drugi dzień chwalą się paczkami od listonosza a recenzje pojawiają się sporadycznie - dla mnie to śmieciowe blogi i żałuję, że poszło to w tę stronę :/ "
      I to jest bardzo dobra pointa do tego mojego wywodu :)

      Usuń
  2. Ja powiem tak obecnie jestem w trakcje jednej współpracy gdzie napisałam posta w którym pokazuje co dostałam, ale wcześniej przybliżam odwiedzających co to za firma. Dzięki temu czytający będzie wiedział o czym niebawem przeczyta opinię. Co do zdjęć i wyglądu bloga - wiele firm na to zwraca uwagę (ostatnio czytałam informację o warunkach współpracy i czynnikach, które zadecydują co kto dostanie i czy współpraca się odbędzie). Mój blog nie opiera się na kosmetykach, które dostałam (to mnie troszkę irytuje, ze na niektórych blogach osoby opierają się tylko o to co dostaną). Poprawiona została u mnie szata graficzna bo chciałam by się mój blog wyróżniał i był "mój". Nie piszę notek o życiu bo mój blog jest o kosmetykach tak jak i nie recenzuje produktów do jedzenia xD. Każdy ma swój zamysł na to jak będzie prowadził bloga. Blogerek jest teraz masa więc ciężko się wybić niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie moje życie i kosmetyki, to prawie to samo :P

      Za to nie lubię notek modowych - mało mnie to interesuje. Ubieram się raczej klasycznie, w to co się aktualnie mi podoba.

      Usuń
  3. Tak myślę i myślę jak Ci odpowiedzieć na tego posta. Bo się zgadzam z nim, a jednocześnie wiem sama po sobie, że sprawiają mi satysfakcję wejścia, komentarze i maile od ludzi. Tak po prostu. Gdybym tego nie chciała, to nie reklamowałabym go tak jak i Ty, np. na beautyblogs, czyż nie? Nie dawałabym komentarzy. Nie da się ukryć, że każda z nas marzy o popularności, a nie każda wie, jak się za to zabrać. Mnie 'wkurza' jedynie, jak ktoś ma 9k wyświetleń, ponad 200 obserwatorów i połowę tego współprac. Jak one to robią? ;)
    Jeżeli chodzi o recenzję, to wchodzę tam, gdzie potrzebuję, szukam, natomiast też lubię posty prywatne ;)
    Co do zdjęć, to lubię takie czytelne, składy, opisy, produkt. Sama się uczę, ale wiem, czego chcę uniknąć. Zdjęcia zamazane, niedokładne, szczególnie w prezentacji kolorówki, makijażu czy manikiuru mnie odstraszają.
    Każdy popełnia błędy, byleby się na tych błędach uczyć.
    Jeszcze współprace - tutaj ciężki temat, lubię czytać ogólnie, ale paczki nie bardzo. Nie u każdej blogerki. Tak samo z konkursami.
    Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego dnia
    Mirielka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzę o popularności, ale chciałabym, żeby ta popularność przyszła dlatego, że jestem dobrą recenzentką, że zapracowałam na swój sukces i dlatego, że ktoś lubi czytać moje wypociny :) Mój blog traktuję jako blog kosmetyczny i dlatego też jest na beautyblogs :)

      Usuń
  4. Prowadzę swojego bloga króciutko, bo niecałe 5 miesięcy, ale zauważyłam już pewne prawidłowości w blogosferze.
    Jeśli chodzi o tytuły postów, to staram się, żeby zwykle były nietypowe. Taki mam styl. Kto będzie chciał - wejdzie.
    Drugi temat, jaki poruszyłaś to współprace. Powiem tak: na pewno nie będę pisała do firm z prośbą o przesłanie kosmetyków do testów. To nie w moim stylu a poza tym większa satysfakcja jest wtedy, kiedy firma sama zwróci uwagę na mojego bloga. Być może nigdy się to nie zdarzy, ale nie zmienia to mojego punktu widzenia. Wszystkie kosmetyki, jakie prezentuję na swoim blogu (z jednym wyjątkiem) kupiłam za własne pieniądze. A posty o tytułach "paczki" itp często po prostu pomijam.
    Nie mam nic do spotkań blogerek. Może kiedyś będę miała przyjemność uczestnictwa i poznania ciekawych ludzi. A takich z pewnością w blogosferze nie brakuje.
    Kolejny ciekawy temat: zdjęcia. Nie mam lustrzanki, statywów, profesjonalnych lamp, namiotów bezcieniowych. Mam zwykły kompakt, z którego staram się wycisnąć maksimum możliwości a same zdjęcia robię przy dziennym świetle. Robię też delikatne poprawki w Photoshopie i to wszystko. Naprawdę da się!
    Zdaje sobie sprawę, że na moim blogu nie wszystko jest idealne, ale to jest MÓJ blog:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny ten Twój blog :)

      Przyznaję się bez bicia - nie wszystkie kosmetyki kupuję, zdarzają się gratisy, prezenty i kosmetyki z wygranych rozdań. A teraz coś z Hexxbox - ale mam pół roku na wydanie opinii i nikt mi nic nie narzuca - ani formy, ani wytycznych co do zdjęć, ani też tego czy opinia ma być pochlebna. Tak to ja mogę dostawać kosmetyki :D

      Usuń
    2. Dziękuję:)

      No tak - gratisy i prezenty się zdarzają:) Miałam na myśli to, że u mnie tzw. "współpracowych" kosmetyków nie ma:)

      Usuń
    3. Myślę, że chyba się polubimy :)

      Usuń
  5. z tymi współpracami to się zgadzam, sama czasami zazdroszczę tych "toreb" kosmetyków ;D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja rozumiem, ze dziewczyny chca wspolpracowac z firmami kosmetycznymi. Jednak trzeba to robic z trzezwym podejsciem. Ostatnio pojawila sie lawina recenzji marki X, ktore w wiekszosci byly niemalze skopiowane. Po przeczytaniu kilkunastu podobnych recenzji nie mam ochoty na zakup tego produktu. Niektorzy ida wedle powiedzenia, ze za darmo, to i ocet slodki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyżby to były kosmetyki marki D.....l ??
      nawet nie otwieram tych recenzji - za dużo tego

      Usuń
    2. Duzo marek zalało teraz Polskie blogi, koszyki, pudełka, itp. szkoda gadac :)

      Usuń
    3. dopóki będą blogi "testerek" to raczej nic się nie zmieni :( czytam ich wpisy, a tam tylko "dostałam paczkę", "będę testować", "dostałam paczkę", "będę testować", "recenzja produktu X, który jest super, a ze go dostałam free nie wpływa na moją recenzję", "dostałam paczkę" itd. szkoda słów....

      Usuń