wtorek, 29 stycznia 2013

Oriflame peeling enzymatyczny do twarzy Royal Velvet przywracający skórze blask

Skusiłam się na zakup, ponieważ byłam wierną fanką poprzedniego peelingu enzymatycznego z Oriflame. Czy któraś może go pamięta lub miała? Dla przypomnienia to ten poniżej w żółtym opakowaniu :)



Jest to proszek, który mieszamy z wodą i tą papką masujemy buzię. Potem zostawiałam na kilka minut na twarzy i spłukiwałam. Po zabiegu buzia była gładziutka - dosłownie wypolerowana.

Pół roku temu pojawił się ponownie w ofercie, ale tym razem pod szyldem serii Royal Velvet. Początkowo wielki zachwyt fanek tego peelingu zamienił się w rozczarowanie, gdy w katalogu można było przeczytać, że peeling jest skierowany do cery dojrzałej 40+.

Zaryzykowałam i go kupiłam.


 Pierwsze co się rzuca w oczy to podobne opakowanie, tylko w innej kolorystyce.


Forma proszku i sposób aplikacji identyczny. Nawet wielkość granulek podobna. Jedyne co się zmieniło to zapach. W poprzedniku był to zapach "vibovitu" lub witaminy C. Peeling Royal Velvet ma zdecydowanie bardziej ekskluzywny i perfumowany zapach.


Skład praktycznie identyczny - różnią się tylko tym co po parfum, czyli składnikami w ilościach śladowych. Oznaczenie, że jest to produkt dla cery dojrzałej jest nieporozumieniem - nie ma w tym produkcie nic co w jakikolwiek sposób było by nieodpowiednie dla młodszej cery.

Działanie jest takie same, czyli skóra niesamowicie oczyszczona i gładka. Żaden peeling mechaniczny, nie dał tak zdumiewającego efektu jak ten peeling enzymatyczny. Zdziera wszystko, bardzo dokładnie, a jednocześnie jest bardzo delikatny - nie można sobie nim zrobić krzywdy. Na twarzy lekko się pieni, a jak dostanie się do oczu to niesamowicie piecze, więc tą okolicę należy unikać.

Ta sama pojemność, bardzo podobna cena (obydwa nie należały do tanich).

Kobitki, jeśli kochałyście poprzednika, to nie wahajcie się i kupcie ten nowy!

6 komentarzy :

  1. muszę przyznać nie znam tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. początkowo od zakupu odstraszała mnie nietypowa formuła, czyli ten nieszczęsny proszek

      z drugiej strony jest to sprytne, bo kosmetyk, dzięki temu, że nie zawiera w sobie wody, może długo leżeć na półce i się nie zepsuje (a jest bardzo wydajny - poprzedni miałam jeszcze w październiku zeszłego roku)

      Usuń
  2. Ja mam na niego straszna ochotę... tylko ta cena :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem :( zapłaciłam 32zł, ale warto :)

      Usuń
  3. O tak jest doskonały, mam go od momentu jak tylko wszedł do sprzedaży ale odrobinę różni się jak dla mnie od poprzednika, jest jeszcze łagodniejszy i ładniej pachnie a tak samo dobrze działa, nie podrażnia nawet bardzo wrażliwej skóry. Oczywiście ,że w każdym wieku można go używać ale do cery młodej, tłustej czy trądzikowej będzie raczej za słaby. Idealny jest dla cer suchych i bardzo suchych a taki rodzaj częściej trafia się po 30 roku życia i może dlatego Oriflame postanowiło obsadzić ten peeling w serii Velvet. Poprzednio był w serii z witaminą C i ją całą wycofano a szkoda... Wszystko jedno w jakiej jest serii, dobrze, że wrócił :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Dobrze, że wrócił :)

      Nie pomyślałam o cerach tłustych i trądzikowych, ale to dlatego, że ja zawsze sucharkiem byłam :)

      Usuń