wtorek, 20 listopada 2012

Schwarzkopf Glis Kur ekspresowa odżywka regeneracyjna z płynną keratyną

Dawno, dawno temu...tak zaczyna się każda bajka. A pomiędzy bajki można włożyć to co o tej odżywce pisze producent.




Kupiłam ją, bo bardzo lubię różowy szampon Glis Kur, a ta mgiełka miała być takim dopełnieniem tego szamponu. I dopóki używałam jej z szamponem wydawało mi się, że jest świetna. Szampon się dawno temu skończył, a ,odżywka została. No i wyszło szydło z worka.



Sama odżywka w fajnym, różowym opakowaniu z rozpylaczem. Jest dwufazowa i górna część jest biała i gęsta, a dolna przezroczysta i płynna. Po wstrząśnięciu całość robi się mleczna. I takim oto specyfikiem traktujemy włoski, a zapach jest perfumowany i przyjemny.

Rozpylacz tworzy mgiełkę i naprawdę nie da się z tym produktem przesadzić, co według mnie jest akurat na plus. Nie obciąża włosów i nie przetłuszczają się szybciej. Niestety poza tym, że ułatwia rozczesywanie, nie robi z włosami nic.

Skusiłam się głównie na zakup, bo odżywka miała zawierać jedwab, a moje włoski go uwielbiają i zaraz od niego są mięciutkie. Tu niestety nie ma tego efektu.

Na pewno plusem jest wydajność, bo męczę ją już rok i końca nie widać. Kosztowała ok 13zł za 200ml, ale poprostu nie jest warta tych pieniędzy.



2 komentarze :

  1. mam ją ale czarną wersje :)

    zapraszam na nowy wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Miałam chyba z tysiąc lat temu, ale nie byłam do końca zadowolona
    Nominowałam Cię
    http://exclusive1mln.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń