niedziela, 25 listopada 2012

To co kosmetoholiczki lubią najbardziej...

Tak, tak. Mam na imię Małgosia i jestem kosmetoholiczką....

A to co ostatnio mi się przytrafiło :)


- Isana woda brzozowa - cicha nadzieja na poprawę kondycji moich kłaczków - jeszcze nie używałam ok 4zł
- Schauma - dwa szampony kupione po 6zł w Biedronce NOWOŚĆ
- Yves Rocher - maseczka do włosów ok 25zł NOWOŚĆ
- Avon Naturals - maseczka do włosów z owocami acai ok 4zł NOWOŚĆ (nie ma jej na zdjęciu, bo jest już w łazience w użyciu i na razie jestem bardzo zadowolona)


- Yves Rocher - miniaturki żeli bez, róża, kwiat pomarańczy (3 za 14zł) i mleczka malinowego (gratis)
- Oriflame żel Taj Mahal - NOWOŚĆ ok 6-8zł
- Oriflame sól do kąpieli - droga ale fajna, już ją wycofują ok 17zł
- Avon scrub i krem do stóp porzeczka z wanilią NOWOŚCI (4,2zł i 4,9zł)
- BeBEauty balsam do ciała wyszczuplający (chyba 8zł)
- Yves Rocher miniaturka kremu Cure cośtam - dostałam gratis
- chusteczki Alouette - na spróbowanie ok 2zł
- Yves Rocher żel kawowy - mój ukochany <3 ok 7zł
- Oriflame mydełko Milk&Honey ok 12zł
- Avon serum Anew - dostałam gratis
- dezodorant Fa plus miniaturka dezodorantu, ale nie ma jej na zdjęciu (oba za 8zł chyba)
- Isana kremy do rąk (po ok 4zł)
- kostki musujące z Biedronki ze słodkimi zwierzaczkami (4 razy po 1,5zł)
- Yves Rocher kostki/pastylki do kąpieli - była jeszcze trzecia fioletowa, ale juz synek wypaprał (3 za 12zł?)
- Avon krem pod oczy za grosze (chyba za 1-2zł)
- Avon róże do kąpieli NOWOŚĆ 12zł
- Yves Rocher woda toaletowa So Elixir (gratis)

- Avon lakiery Rebel Rose i Street Beige ok 16zł za oba
- Lakier Wibo NOWOSC 4,2zł plus kredka
- Lakier Golden Rose cos ok 10zł
- Lakiery Wibo też coś ok 4zł za każdy
- Yves Rocher miniaturki tuszu i błyszczyka Sexy Pulp za 10zł
- szminka Avon za 11zł
- błyszczyk Avon za 50gr
- paletka cieni plus podkład za 9zł
- paletka cieni-muszelki za 7zł
- rzęsy Wibo ok 7zł
- Avon krem do skórek gratis
- mica - wygrana u Arsenic
- Avon kosmetyczka gratis (odsprzedam ja za 5zł)

- Essence pędzelek wygrana u vexgirl
- Avon pędzelek do zdobień ok 7zł

Podsumowując w przeciągu ostatnich 3 miesięcy wydałam ok 230zł na kosmetyki. Dobrze, ze coś tam sobie dorobię na Avonie, bo inaczej juz dawno razem z tymi kosmetykami mieszkałabym pod mostem.

I na koniec troszkę się pochwalę :D Tą śliczną kopertówkę od Batyckiego dostałam od Loreala w ramach podziękowania za zrecenzowanie ich kremu Nutri Gold KLIK. Byłam totalnie zaskoczona, gdy kurier zapukał do drzwi :) Nie wiem jak to wygląda u reszty dziewczyn, które brały udział w testach, ale mi ten kremik naprawdę podpasował :)

czwartek, 22 listopada 2012

Alterra szampon regenerujący Makademia i Figa Włosy osłabione i łamliwe

Bardzo chcę się przekonać do naturalnych kosmetyków, więc testuję sobie Alterrę, bo jest nie droga i ma dużo pozytywnych opinii. Niestety na chwilę obecną nic mi nie podpasowało, ale nie poddaję się :)



Po peelingu, który według mnie jest tragiczny KLIK, przyszedł czas na szampon. Dosłownie dwa dni temu czytałam u Moniki KLIK, że jej ten szampon służy. Skąd ta różnica? Od słowa do słowa i ona ma włoski niskoporowate. Ja mam wysokoporowate i u mnie sprawuje się zupełnie inaczej.

Butelka 200ml jest za ok 7-8zł. Stylistyka bardzo prosta, ale przyjemna wizualnie. Dodatkowo szampon można postawić do góry nogami, co u mnie mocno plusuje.


Szampon jest przezroczysty, lekko białawy. Ani zbyt lejący, ani zbyt gęsty - taki w sam raz. Zapach wg mnie nieokreślony, trochę mydlany, troszkę czuć orzechy, figi bym tam się za bardzo nie doszukiwała.

Na moje włosy potrzebuję troszkę więcej tego szamponu, bo nie pieni się jakoś spektakularnie. Jednak pomimo to jest wydajny, co mnie zaskoczyło. Co do samego mycia/oczyszczania to jestem średnio zadowolona. Mam przetłuszczające się włosy i ten szampon nie pomaga, ani nie szkodzi. Po wysuszeniu włosy są fajne sypkie i ładnie odświeżone. Jednak następnego dnia, tak jak bym ich nie myła :( To już jego poprzednik KLIK lepiej się spisywał w tej materii - następnego dnia, od biedy mogłam wyjść do ludzi bez kaptura na głowie. Nie plącze włosów, nie przesusza i w żaden sposób włosom krzywdy nie robi.

Wobec tego szamponu mam jeszcze jeden zarzut. Po około tygodniu nakładania różnego rodzaju odżywek, maseczek, olejków i innego rodzaju specyfików czuję że moje włosy, pomimo codziennego mycia, są przeciążone i oklapnięte. Więc raz na 7-10 dni muszę użyć innego szamponu, który oczyści moje włosy z tego co szampon Alterry pozostawił.

Także pomimo tego, że nie szkodzi, nie zawiera SLS'ów i innych świństw, to jednak szampon jest nie dla mnie. Jeśli macie wysokoporowate, przetłuszczające się włosy, to i Wam nie posłuży.

środa, 21 listopada 2012

Johnson's Baby mleczko pielęgnujące

Wiecie jak to jest, założyłam bloga i dowiedziałam się gdzie można zamówić próbki za free. Między innymi były to miniaturki firmy Johnsons Baby.


Na pierwszy ogień poszło mleczko do ciała i jestem na tak.

Moja miniaturka ma 50ml i opakowanie stylistycznie nawiązuje do pełnowymiarowego produktu.



Mleczko jest dosyć gęste, spodziewałam się raczej produktu bardziej płynnego. Z drugiej strony takie gęstsze, dużo łatwiej się rozprowadza i nie rozlewa. Nie jest to ciężki balsam, wręcz jest bardzo lekkie w konsysytencji.



Zapach wg mnie bardzo przyjemny, taki typowy dla dziecięcych produktów. Może ciutkę zbyt intensywny, bo jednak produkt jest przeznaczony dla maluszków, a nie znika zbyt szybko ze skóry.

U mnie, czyli na mojej bardzo suchej skórze, wchłania się momentalnie, nie pozostawiając żadnej tłustej warstwy czy filmu. Nawilżenie jest długotrwałe czyli trwa od 12h do 24h.

Jest całkiem wydajne, jednak nie ma szans na zużycie produktu do końca bez rozcinania. Strasznie osadza się na ściankach.

Na sam koniec najważniejsze, czyli cena. 300ml kosztuje ok 10-15zł czyli naprawdę niewiele.

Mam zamiar kupić moim chłopakom, od czasu, do czasu im podkradając.

Także dziewczyny polecam, a najlepiej przed zakupem, zamówcie ze strony producenta miniaturki :)

wtorek, 20 listopada 2012

Schwarzkopf Glis Kur ekspresowa odżywka regeneracyjna z płynną keratyną

Dawno, dawno temu...tak zaczyna się każda bajka. A pomiędzy bajki można włożyć to co o tej odżywce pisze producent.




Kupiłam ją, bo bardzo lubię różowy szampon Glis Kur, a ta mgiełka miała być takim dopełnieniem tego szamponu. I dopóki używałam jej z szamponem wydawało mi się, że jest świetna. Szampon się dawno temu skończył, a ,odżywka została. No i wyszło szydło z worka.



Sama odżywka w fajnym, różowym opakowaniu z rozpylaczem. Jest dwufazowa i górna część jest biała i gęsta, a dolna przezroczysta i płynna. Po wstrząśnięciu całość robi się mleczna. I takim oto specyfikiem traktujemy włoski, a zapach jest perfumowany i przyjemny.

Rozpylacz tworzy mgiełkę i naprawdę nie da się z tym produktem przesadzić, co według mnie jest akurat na plus. Nie obciąża włosów i nie przetłuszczają się szybciej. Niestety poza tym, że ułatwia rozczesywanie, nie robi z włosami nic.

Skusiłam się głównie na zakup, bo odżywka miała zawierać jedwab, a moje włoski go uwielbiają i zaraz od niego są mięciutkie. Tu niestety nie ma tego efektu.

Na pewno plusem jest wydajność, bo męczę ją już rok i końca nie widać. Kosztowała ok 13zł za 200ml, ale poprostu nie jest warta tych pieniędzy.



TAG: Liebster Blog

I do mnie trafił ten TAG :) Od theMonique, LaNina i RudaŚka - polecam zajrzeć do nich :)


"Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę". Pamiętaj aby podziękować osobie, która Cię nominowała.
Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość ich rozpowszechnienia.
Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań.
Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował."


Pytania od theMonique:

1. Piosenka, która ostatnio bardzo wpadła Ci w ucho?
Nie mam tak, że mogę słuchać czegoś w kółko - dlatego denerwuje mnie radio. No i ostatnio wg mnie brakuje jakiegoś takiego hitu :)

2. Tipsy czy naturalne paznokcie?
Naturalne, szkoda było by mi kasy na comiesięczne poprawki u kosmetyczki.

3. Czy w "młodości" utożsamiałaś się z jakąś subkulturą? Jeśli tak to jaką? Przeszło Ci już?
Przeszło. W podstawówce byłam metalem, glany, dżiny, koszula w czarno-czerwoną kratę i jeden rozciągnięty sweter. Potem w liceum zamieniłam się w "plastic" czyli byłam wiecznie na diecie, umalowana, przefarbowana, w kusych ciuszkach i na różowo (bosh!!!).

4. Twoje najdziwniejsze kuchenne przyzwyczajenie.
Nie lubię brudzić jak gotuję, wiec jak przychodzą znajomi i chcą mi pomóc, to ja zamiast kroić, gotować itd to latam ze szmatą, krzyczę na nich i po nich sprzątam :P

5. Ulubiony deser.
Lody, ale tylko te kremowe. Wodnych i sorbetów nie toleruję.

6. Film wszech czasów.
"Kotka na rozgrzanym, blaszanym dachu" - mój ukochany.

7. Książka, którą przeczytałaś więcej niż raz.
"Dumai uprzedzenie" Jane Austen

8. Lubisz gry planszowe? Jakie są twoje ulubione teraz?
MONOPOL rulezz :D

9. Bez jakiego kosmetyku (jednego) nie wyobrażasz sobie dnia?
Z pielęgnacji jest to tonik. Z makijażu błyszczyk.

10. Co jadłaś dziś na obiad?
Schabowy z weekendu i odsmażane ziemniaki z zielonym groszkiem i papryką (ziemniaki też z obiadu weekendowego, bo staram się nie wyrzucać).

11. Lubisz oglądać programy kulinarne? Jeśli tak to jaki jest Twój ulubiony?
Master Chef, Podano do stołu i programy z Gordonem Ramseyem - ale nie mam ulubionego :)



Pytania od RudaŚka:

1. Dlaczego akurat taką nazwę bloga wybrałaś?
Najpierw było avonagain, bo po dłuższej przerwie wróciłam do bycia konsultantką. Ale potem odkryłam że nie tylko Avonem żyję, a w moim domu zalegają tony kosmetyków innych marek. Więc nazwę zmieniłam ma maniaagain a blog nazwałam "kosmetyczną manią" :D

2. Herbata czy kawa?
Nic, tzn herbata owocowa, bez dodatku herbaty. A kawy uwielbiam tylko zapach. Za to jestem nałogowcem jeśli chodzi o Coca-Colę.

3. Twój wymarzony dom to ...?
Taki z daleka od miasta. Już teraz mieszkam w bloku pod lasem pod Warszawą, ale to nadal za blisko dużego miasta. Nie lubię hałasu, aktualnie jak otwieram okno w lecie to słyszę świerszcze i szum liści. Bez gwaru ludzi i ulic, naprawdę można wypocząć w domu.

4. Jakie kompozycje zapachowe wybierasz przy zakupie kosmetyków?
Kwiaty (róża, fiołek, konwalia, jaśmin, bez), owoce (maliny, pomarańcza, owoce lesne, owoce tropikalne) i oczywiście lawenda. Unikam oliwek, truskawek, czekolady, zapachu masła shea i zbyt intensywnej wanilii.

5. Ulubiona forma aktywności?
Woda, mogłabym pływać na basenie codziennie. Tańcem też bym nie pogardziła, ale muszę mieć humor.

6. Żelki czy czekolada?
Żelki i to te kwaśne :D

7. Gdybyś miała opisać siebie trzema słowami, byłyby to?
Uśmiechnięta, miła i empatyczna :) Prosty przepis na naiwniaka, jeśli wmówicie mi coś sugestywnie, to uwierzę, rozpłaczę się i oddam ostatnią koszulę :)

8.  W jakim miejscu na świecie chciałabyś mieszkać?
Dobre pytanie i tu będzie małe zaskoczenie, bo w Polsce mi całkiem dobrze. A jak mogłabym wybierać to chciałabym mieszkać w Kazimierzu Biskupim. Mieszka tam moja babcia, zawsze tam spędzałam wakacje, teraz urlopy i uwielbiam tam przebywać. Tych ludzi, ich mentalność i tamtejsze krajobrazy.

9. Gdybyś mogła zmienić się w zwierze, co by to było?
Nie umiałabym się zdecydować. Feniksem, jednorożcem albo syrenką :P Wszystkie oczywiście baśniowe i nierealne.

10. Gdybyś miała możliwość zmiany swojego imienia, jakie byś wybrała?
"Choruję" na imię Apolonia/Pola. Jeśli będę miała córkę, to będzie miała tak właśnie na imię.

11. Masz możliwość napisania listu do Mikołaja i proszenia o dowolną rzecz. Co wybierasz?
Kosmetyki, kosmetyki i jeszcze raz kosmetyki. Na pewno znalazły by się tam meteorki Guerlain i Mac'owe cienie (Marti kusicielko). To są takie moje numero uno na tą chwilę, aczkolwiek poza moim zasięgiem.


Pytania od LaNina:

1. Czym zajmujesz się zawodowo?
Aktualnie ubezpieczeniami, ale rozglądam się za czymś innym :)

2. O czym marzysz najczęściej?
Marzeń mam mnóstwo, tych bardziej realnych i tych mnie realnych. Z tych bardziej realnych marzy mi się skończyć studia, czarny Nissan Navara i meteorki Guerlain. A z tych mniej chcę być piękna, bogata i wiecznie młoda.

3. Idol z dziecięcych lat???
Uwielbiałam Rickiego Martina i Britney Spears. No i naszą noblistkę Marię Curie-Skłodowską (byłam takim maniakiem chemicznym, że brałam udział w olimpiadach chemicznych a potem jeszcze zaczełam studia na wydziale chemii), ale im więcej czytałam o niej tym mniej ja lubiłam jako osobę. Aktualnie mi przeszło. Do Rickiego i Britney nadal mam sentyment.

4. Twoje motto życiowe brzmi...
Niczym się nie martwić, wszystko jest możliwe, jutro będzie lepiej.

5. Wygoda czy moda???
I to i to. Czasem kupuję coś co ładnie wygląda, ale utrudnia poruszanie. A czasem idę kupić coś strikte wygodnego, ale nie musi być ładne.

6. Czym kierujesz się wykonując poranny makijaż???
Czasem (jak mam go mało to kończy się tylko na kremie BB, tuszu do rzęs i błyszczyku), a kolory dobieram wg nastroju.

7. Ulubione perfumy???
Nie mam, szybko się nudzę i męczę. Uwielbiam zmieniać zapachy w zależności od nastroju czy pory roku. U mnie zawsze jest mnóstwo buteleczek i każda inna.

8. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie??? Czy może po tym jak znoszą Twój sukces???
Wszystko to prawda, ale niestety najczęściej weryfikuje to życie. Większość bliskich mi osób wyjechała czy w inne regiony Polski czy świata. Kontaktujemy się przez portale społecznościowe, ale to już nie to samo. A nowych przyjaciół ciężko się zdobywa. Bo znajomych mam na pęczki, ale brakuje tej nici zrozumienia, którą miałam np z moją kochaną Paulinką (pozdrawiam Ciebie i Twoją Marikę gorąco XOXOXO).

9. Negatywne komentarze dołują Cię czy może motywują???
Wszystko co negatywne na początku mnie dołuje, potem jest złość, a potem dostaję powera i mam jeszcze większą motywację. I nie dotyczy to tylko bloga :)

10. Blondyni czy bruneci??? 
Bruneci! I to na dodatek wielcy. Jak mój brat z tatą zobaczyli mojego byłego faceta, Stefana, to przezwali go "Stefanminator". Mój mąż jest mojego wzrostu, ale też słusznej postury. Facet musi mieć ciemne włosy i nie może być chudy.

11. Dążysz do perfekcyjności???
Nie, bo już dorosłam do świadomości, że nie zawsze we wszystkim można być najlepszym.
 
Pytania od czarna_kawa:

1. Co lubisz w sobie najbardziej?
Oczy - zwierciadło duszy :)

2. Co najbardziej drażni cię u innych ludzi?
Przeklinanie.

3. Czy jest rzecz której nigdy w życiu byś nie zrobiła? dlaczego?
Nie lubię próbować nowych potraw. Oglądając film "Alive-dramat w Andach" wiem, że umarłabym z głodu, a nie tknęła bym ludzkiego mięsa.

4. Jak najczęściej spędzasz wolny czas?
Przed kompem lub z książką :P

5. Dowcip który najbardziej cię śmieszy?
Za szybko je zapominam.

6. Gdybyś mogła cofnąć się w czasie co najbardziej chciałabyś zobaczyć?
XIX-wieczną Anglię rodem z powieści Jane Austen :)

7. Kosmetyk który chciałabyś bardzo mieć i przetestować?
Wszystkie :) Ostatnio chorowałam na rozświetlacz z wiosennej kolekcji Dior'a.

8. Jakiej słuchasz muzyki? Co cię w niej najbardziej kręci?
Klasyczne kawałki lat 50,60,70,80 i 90

9. Jakie jest twoje zdanie na temat lansowanego ideału kobiecej urody?
To jest tak zmienne, że nie warto zawracać sobie tym głowy.

10. Ulubione zestaw ciuszków jakie zakładasz?
W lecie sukienka, w zimie wygodne spodnie i bluza.

11. Trampki czy szpilki?

Trampek nie mam, więc pozostają szpilki :)


I to tyle. Pytań i nominacji nie będzie, bo tag był już chyba u wszystkich :)
Chyba, że któraś bardzo by chciała, to napiszcie na maila a skrobnę pytania i nominuję specjalnie Was!

piątek, 2 listopada 2012

Moja kolorówka

Nie wiem jak u Was, ale u mnie dziś całkiem ciepło i słoneczko wynurzyło się zza chmur :)

Także czas na kolorówkę - taki mały przegląd tego co się u mnie poniewiera :D


Na szczęście w kwestii pudrów i podkładów ciężko mnie zadowolić, więc tu skromniutko :) Zresztą i tak ciężko mi zużyć to co już mam :)


Róże i jeden bronzer. Na Essence Miami Roller Girl chorowałam i udało mi się go wygrać w rozdaniu :) Natomiast zdecydowanie dobrze mi jest w zimnych odcieniach różu.


Tusze plus żel do brwi :) Teraz w ruch pójdzie Grashka :D


Kredki do oczu, do ust i dwa eyelinery :)


Szminki do ust - wszystko w odcieniach różu :) Każda inna.


Myślałam że błyszczyki to moje uzależnienie. Walają się wszędzie... w torebkach, kieszeniach, przy łóżku, w każdym pokoju. Ale myliłam się.


To cienie są moim uzależnieniem. Muszę części się pozbyć i obiecuję że w najbliższym czasie nic nie kupię :) Już się zastanawiam jak te avonowe cienie przeorganizować w jedną dużą paletkę.

czwartek, 1 listopada 2012

Yves Rocher Płukanka octowa z malin

Jak tylko weszła do oferty YR to mnie kusiła. Aż w końcu przeczytałam jedną, drugą, trzecią pozytywną opinię i ją kupiła., bez żadnych wyrzutów :)




A więc miałam obawy bo to zaledwie 150 ml, a cena nawet w promocji waha się w okolicach 20-25zł. Ale jeśli o mnie chodzi, to warta jest tych pieniędzy.

Opakowanie ma fikuśną zakrętkę, a sam płyn wydobywamy przez niewielką dziurkę, więc nie ma niechcianego wylewania i marnowania.

Kosmetyk jest w malinowym kolorze i ma obłędny zapach - coś pomiędzy słodkim malinowym winkiem a malinową mambą <3 W konsystencji to taka zwykła woda.

Stosuję raz w tygodniu, na całe włosy plus lekko wcieram w skórę głowy. Potem spłukuję.

Włosy od razu są bardziej miękkie i gładsze. Mniej jest sterczących "antenek", ale włosy nie są przyklapnięte. Dużo łatwiej też mi je rozczesać niż zwykle. Po prostu cudo!

Zauważyłam też kilka "baby hair", ale nie jestem na 100% pewna, że to od niej, ale ostatnio nie włączyłam do pielęgnacji żadnej nowej odżywki czy kuracji poza tą, a wątpię, żeby to było od szamponu.

Wydajność też nie jest taka straszna. Mam włosy do ramion, stosowałam ją już kilka/kilkanaście razy i nadal mam 2/3 opakowania.

Polecam z czystym sercem :)