czwartek, 20 września 2012

Biedronka kula do kąpieli Body Club

Kupiłam je dla mojego synka, bo to on uwielbia umilacze kąpieli. Oczywiście po jednej z każdego zapachu/koloru.

Jako pierwsza poszła w ruch różowa/tropikalna. Tu było bez zachwytu. Zapach nie powalił, woda zrobiła się różowa.

Potem przyszła kolej na zieloną i tu już było dużo lepiej.



Jak widać kula jest ogromniasta, spokojnie mogłaby być o połowę mniejsza. Jak próbowałam rozpołowić różową to się mocno skruszyła :(



Po wrzuceniu mocno musuje, a zapach unosi się w łazience, w przypadku zielonej kuli, słodki zapach owoców leśnych. Woda robi się zielonkawa, a na jej powierzchni jest jakby tłustawa warstewka. Na szczęście nie ma problemu potem z domyciem wanny.

Oczywiście mojemu synkowi bardzo się podobało. Zostały nam jeszcze dwie - jak zużyjemy to opiszemy :)

Aaaaa! Nie piszę o żadnych właściwościach pielęgnacyjnych, bo to dla mnie bardziej bajer niż kosmetyk i ma głównie cieszyć oko i nos, jednocześnie nie wyrządzając szkód.

Żółta kula o zapachu cytryn z imbirem.




Zapach jest bardzo mocny, zbyt prztłaczający jak na mój gust. Jak weszłam do łazienki to miałam uczucie jak by wybuchł w niej jakiś odświeżacz powietrza i to na dodatek bardzo chemiczny i obrzydliwy. Zdecydowanie nie polecam!

4 komentarze :

  1. ale nóżki synka tam widać :D

    OdpowiedzUsuń
  2. kapielowe bajery! ja jestem jak dziecko, lubie miec cos w wannie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poleżeć w wannie mogę raz w tygodniu, ale wtedy decyduję się albo na pianę albo na olejek - monotematyczna jestem :)
      Za to mój synek ma do wyboru: sól, konfetti, mydlane róże, płyny do kąpieli, kule musujące, galaretki, żelki itd :)

      Usuń