piątek, 24 sierpnia 2012

TAG 10 pytań

Zostałam oTAGowana przez Beauty in English. Macie okazję dowiedzieć się o mnie kilka prywatnych rzeczy ]:->



1. Diabeł ubiera się u Prady, a Ty gdzie najbardziej lubisz kupować ubrania?

Nie mam ulubionych sklepów. Kupuję tam gdzie dorwę coś tanio. Nie musi mieć nawet "metki". Wystarcza mi dobry krój, materiał i porządne szycie. Jedynie nie kupuję w "Second Handach", bo lubię świadomość, że nikt przede mną tych ciuszków nie nosił.

2. Usta czy oczy, co lubisz podkreślać bardziej? 

Zdecydowanie usta - a jest co malować :D

3. Blair czy Serena, którą bohaterkę Gossip Girl wolisz? *dla osób nieoglądających: Serial to strata czasu czy świetna zabawa?

Uwielbiam seriale, ale do tego jakoś zabrać się nie mogę. Oglądam nałogowo wybrane, ostatnio wszystkie CSI, Grimm, Dexter itd

4. Stare Beverly Hills 90210 czy nowe 90210, którą ekipę wolisz? *dla nieoglądających: Pierwsze wspomnienie telewizyjne z dzieciństwa?

Zdecydowanie stare! Nowe już nie ma tego klimatu :(

5. Białe buty - hot or not? 

I HOT i NOT. Sama mam białe, ażurowe baleriny które, są świetne. Białe kozaczki w zimie już są obciachowe.

6. Jeżeli mogłabyś zamienić się na jeden dzień z wybraną kobietą, to kto by to był? 

Z jakąś bogatą snobką np Paris Hilton. Cały dzień bez zmartwień, spa, zakupy w najlepszych sklepach, a na koniec imprezka. "That's hot!".

Jeśli myślałyście że wybrałabym Margaret Thacher czy Marię Curie-Skłodowską, to sorry ale one miały swoje zmartwienia, a ich życie nie było zbyt pasjonujące. W domu mam za dużo problemów i zdecydowanie wolałabym jeden dzień luzu :)

7. Ciuchy czy kosmetyki, na co jesteś w stanie wydać ostatnie pieniądze? 

Kosmetyki. Kocham <3

8. Jeżeli mogłabyś wygrać dożywotnią dostawę jednego kosmetyku, co by to było? 

Tonik do twarzy - kosmetyk bez którego nie umiałabym się obejść! Skóra na twarzy by mi się skurczyła, wysuszyła na wiór i odpadła.

9. Przyjaźń w internecie, fakt czy iluzja? 

Poznałam kilka osób przez internet, ale ciężko utrzymać takie przyjaźnie. Odległość zabija znajomość. Jednak jak kogoś spotkasz na ulicy, to zamienisz te kilka zdań w przelocie i jestescie cały czas w kontakcie.

10. Samym blogiem człowiek żyje, czy coś jeszcze Cię pasjonuje?
Moje życie kręci się wokół kosmetyków - blog, Avon. Buty, a zwłaszcza szpilki. Letnie sukienki - mam ich tryliardy, a ciągle mi mało.

Jak poczytałam to wszystko to wychodzi, że taki trochę pustak jestem, ale trudno :)

A teraz kolej na moje pytania:
1. Kosmetyk bez którego nie mogłabyś się obejść? (musiałam zadać to pytanie)
2. Jaka była Twoja ukochana zabawka z dzieciństwa?
3. Napisz troszkę o swojej ulubionej fikcyjnej postaci (może być z książki, filmu, serialu).
4. Gdybyś mogła zmienić jedną rzecz/wydarzenie w swoim życiu, co to by było?
5. Jakie masz plany na przyszłość?
6. W czasie pobytu za granicą, napewno spotkałaś się z dziwnymi potrawami czy zwyczajami. Co cię najbardziej zaskoczyło?
7. Najpaskudnieszy przedmiot w Twoim mieszkaniu/domu to...
8. Wolisz prezenty praktyczne czy nie praktyczne?
9. Czy podoba ci się Twoje imię, a jeśli nie to jakie?
10. Co kupiłaś za pierwsze zarobione pieniądze (lub co kupiłabyś jak już zarobisz)?

A do zabawy zapraszam Was wszystkie! Niektóre z Was mają już ten TAG za sobą i nie chciałabym zobowiązywać do powtórki. Niektóre nie bawią się w TAGi, więc myślę że tak będzie najrozsądniej.

Wypróbuj Sama
Turkusoowa
palinka
sietku
Berry Blue
cheneelle
patix
jolkag78
Kasiuchetkowy
Wiola
Izunia

resztę dopiszę później :)

czwartek, 23 sierpnia 2012

Zapasy

Najpierw będę się tłumaczyć, dlaczego ostatnio kuleję z postami. Bo:
- mój tata zachorował a teraz mu robię za szofera
- mój tata zachorował i muszę zajmować się jego gołębnikiem (ok 400 gołębi)
- wyjezdżamy za tydzień na dwa tygodnie do Włoch i jest pierdyliard spraw do załatwienia
- za tydzień zaczyna się rok szkolny i trzeba obkupić dzieciaka
- z mężem zastanawiamy się nad rozwodem - pożyjemy, zobaczymy
- w pracy mam problemy
- plus kupa innych badziewnych spraw

Ale wracając do zapasów. Podczytując bloga tej osóbki natknęłam się na posta o jej zapasach myjadełek. Niestety biję ją na głowę. To są moje zapasy, nie biorąc pod uwagę tego co się wala po pokojach i łazience.

- 3 płyny do kąpieli z Avonu
- 7 żeli Avon Senses
- po 1-ym żelu: Luksja, Isana, Kamill, Orginal Source, Oriflame i Fa
- 3 żele Yves Rocher
- peelingi: 1 Dax, 2 Avonowe, 3 Mini Naturii, 1 Oriflame
- mydło w płynie: Astonish, Yves Rocher, Oriflame
- szampony: 1 Sence, 1 Schwarzkopf, 1 Shauma, 1 Alterra
- 1 dezodorant Fa
- 8 żeli Avonowych Naturals
- miliardy balsamów, kremów, mgiełek i żeli do ciała

Perfum oczywiście też nie nadążam zużywać :( Ostatnio wpadłam na pomysł nie otwierania :) Także teściowa na urodziny dostała Evidence z IR.


To co do twarzy. Ale już teraz widzę że nie ma ani Stiefel'a i ani Vichy.


Na ostatnim zdjęciu zapas mazidełek do stóp, rąk, maseczki, scruby i żele do twarzy.

Dużo. Ale większość kupiona za grosze (zwłaszcza Avon). I jak oceniacie to moje zbieractwo??

czwartek, 16 sierpnia 2012

Avon Anew Clinical Intensywna kuracja antycellulitowa Laser Shape

Hmmm.... Może to trochę spóźniona recenzja, ale myślę, że skoro można ten produkt kupić na Avonowych wyprzedażach, to go opiszę.

Intensywna kuracja antycellulitowa / Anew Clinicla Laser Shape

150ml kosztowało ok 50zł w promocji. Teraz z racji wycofania jej z regularnej sprzedaży można kupić ją za połowę tej ceny. Ja moją miałam za 1zł :)


To jest ta sama tubka, tylko na drugim zdjęciu jest pod światło. Wygląda to efektownie - tubka w tubce. Niestety jest tragiczne w użytkowaniu. Ciężko wycisnąć ten żel z przezroczystej tubki.


Niby krem z żelem miał się mieszać przy wyciskaniu, ale widać jak to się kończyło. Oczywiscie kremu wyciskało się więcej niż żelu, także na koniec smarowałam się samym żelem. Zapach niezydetyfikowany, ale nie śmierdzi, choć przyjemnym też bym go nie nazwała.

Efekty są super, bo kuracja ta świetnie wygładza i ujędrnia skórę. U mnie pomogło też nieznacznie na cellulit, więc działaniu nie mogę nic zarzucić. Oczywiście jest mało wydajna, nie starczyła na miesiąc
codziennego smarowania raz dziennie.

Skład nie jest oszałamiający, ale w tego typu kosmetykach dla mnie liczy się efekt.


Rozcinanie jej to totalna porażka. Oczywiście okazało się że tego kremu jest jeszcze pełno na ściankach tej wewnętrznej tubki. Jak zaczęłam rozcinać, to pożałowałam, bo więcej z tym zachodu niż to było warte.

Czy kupiłabym ją? Nie wiem. Chyba tylko jak by zmienili opakowanie.

Inspired by The Disney Princess - Śnieżka

U mnie oczywiście z opóźnieniem, ale po maseczce wyskoczyły mi bomby na twarzy, a niestety tu musi być już cała buźka.

Tydzień 2 - Śnieżka

Do tego makijażu zainspirowało mnie imię naszej księżniczki, więc stwierdziłam, że makijaż musi być w  zimnej tonacji, dużo na mojej buzi shimmeru, żeby wręcz wydawała się zmrożona.  Oczywiście twarz jest też ciutkę wybielona. Do tego czarne brwi i czarna oprawa oczu - delikatne czarne, roztarte kreski i delikatny cielisty makijaż w zimnej tonacji. Całość okraszona zimnym różem (lekko wpadającym wręcz w fiolet) i ponętnymi czerwonymi ustami.






Pomadka jest cudowna, dlatego doczekała się oddzielnego zdjęcia. To piękna czerwień z różowymi drobineczkami. Chyba poświęcę jej oddzielnego posta :)


Ostatnie zdjęcie jest bez flesza i to niestety obrazuje jak beznadziejne jest światło ostatnio. A flesz niestety zjada kolory i wyolbrzymia efekt błyszczenia się twarzy.
Powiedzmy, że ostatnie zdjęcie jest pokłonem w stronę  Śnieżki z "Księżniczki i Łowcy" :p

Jak Wam się podoba??

środa, 15 sierpnia 2012

Yves Rocher żel chłodzący do stóp

Kiedy się w ciągu dnia nalatamy, a wieczorkiem nogi nam o mało co w d... nie wejdą, są spuchnięte i obolałe, to wtedy przyda się im moczenie w chłodnej wodzie. Ja wieczorem raczej muszę mieć nie skrępowane niczym nogi, bo jest to czas kiedy mój synek zasypia i nie raz muszę biegać w tą i z powrotem np żeby podać misia, czy ostatni raz się przytulić, albo dać łyczka wody itd

aktualna wersja opakowania

stara wersja - moja, skład bez zmian


Dlatego zawsze u mnie w domku jest jakiś kremik chłodzący stopy, taki dający im ukojenie. Od jakiegoś czasu jest to żel chłodzący do stóp z Yves Rocher. Poleciła mi go znajoma/stomatolog, bo stwierdziła, że po dniu przepracowanym w gabinecie, to właśnie ten kremik sobie upodobała najbardziej. I szczerze jestem zadowolona, że się jej dałam namówić :)

Tubeczka jest niewielka, bo ma zaledwie 50ml (!!!!!!!), a cena wysoka bo w promocji od 10 do 20zł. Zamkniecie typu klik jest wygodne, ale sam żel niestety potrafi uciekać między palcami, czy spływa po nodze. Jest w kolorze fioletowym, o luźnej żelowej konsystencji. Zapach raczej bardziej mentolowy z domieszką lawendy.

Od producenta:

Ten chłodzący żel przynosi ulgę ociężałym nogom i stopom.

Składniki roślinne:
- olejek eteryczny z lawendy bio zapewnia nogom komfort.
- olejek eteryczny z mięty pieprzowej odświeża.

Stosować 2 razy dziennie – wmasować w nogi zaczynając od stóp. 

PRODUKT ZAPEWNIA 
DŁUGOTRWAŁE UCZUCIE ŚWIEŻOŚCI: 89%
Test przeprowadzony przez 27 osób przez 3 tygodnie, 
przy stosowaniu żelu co najmniej 2 razy dziennie. 



Ja stosuję ten żel jako ratunek, bo do stosowania 2 razy dziennie, jest poprostu za mało wydajny i za drogi. Gdy nogi mi opuchną, czy poprostu mnie bolą po całym dniu, to rozsmarowuje go zarówno na stopach, jak i na nogach. Wchłania się bardzo szybko i od razu zaczyna chłodzić. Nie jest to efekt długotrwały, ale daje ulgę zmęczonym mięśniom.

Czy go kupię?? Prawdopodobnie tak, chyba że znajdę coś lepszego :)

O kremie dezodorujący IR TU
O pellingu do stóp IR TU

wtorek, 14 sierpnia 2012

Yves Rocher krem dezodorujący do stóp 12h

Kupiłam go razem z peelingiem YR o którym napisałam TU i żelem chłodzącym o którym napisłam TU.

Aktualnie wygląda tak:

A ja posiadam go w poprzednim opakowaniu:


Skład oczywiście się nie zmienił i jest on następujący:
ALCOHOL DENAT., AQUA, TAPIOCA STARCH, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA WATER, GLYCERIN, OLETH-20, AMMONIUM ACRYLDIMETHYLTAURATE/VP COPOLYMER, POLYGLYCERYL-3 CAPRYLATE, PEG-75, OLETH-10, MENTHOL, PARFUM, MENTHA PIPERITA OIL, LINALOOL, XANTHAM GUM, TETRASODIUM EDTA, LAVANDULA ANGUSTIFOLIA OIL, ALLANTOIN, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, LIMONENE, COUMARIN.

A to zapewnienia producenta:

Krem pozwala stopom zachować świeżość
i chroni je przed nieprzyjemnym zapachem przez 12h.

Składniki roślinne:
- olejek eteryczny z lawendy bio zapewnia stopom komfort.
- olejek eteryczny z mięty pieprzowej odświeża.
Stosować codziennie rano przed nałożeniem butów.

KREM SKUTECZNIE ELIMINUJE
NIEPRZYJEMNY ZAPACH: 96%
Test przeprowadzony przez 26 osób przez 3 tygodnie,
przy stosowaniu kremu dezodorującego 12h co najmniej raz dziennie.




MOJA OPINIA:
Kolor jest przyjemny - kremowy, ale zapach już mniej. Mało w nim lawendy, a więcej mentholu i alkoholu - zapach lekarstw. Konsystencja rzadka, bardziej w stronę mleczka niż kremu.

Dobrze się rozsmarowuje i szybko wchłania. Niestety lubi pozostawić biały osad na skórze :( Kremów dezodorujących używam głównie latem, w czasie wielkich upałów, więc biały nalot na skórze nie wygląda efektownie przy sandałkach.

Działanie jest super bo stopy zostają przez cały dzień suche, ale krem jest mało wydajny. Nie starcza na miesiąc codziennego używania. Biorąc pod uwagę pojemność 50ml w cenie 10-20zł w promocji jest to mało opłacalny zakup.

Jednak mam większy zarzut względem tego kremu. Wystarczy spojrzeć na skład - na pierwszym miejscu jest alkohol. Czuć jego zapach, piecze gdy na stopie są jakieś otarcia czy ranki i niestety wysusza. Może nie jest to jakieś super przesuszenie, ale były dni, gdy moje stópki wołały "pić" i na noc musiałam je posmarować innym mazidełkiem.

Czy kupię go ponownie? Nie



Joanna, Naturia Szampon odświeżający do włosów z grejpfrutem

Kupiłam go pod wpływem impulsu. Peeling z serii mini Naturia jest obłędny, więc musiałam spróbować szampon :)


Buteleczka jest super - 100ml, które można zużyć, idealna na wyjazdy, łatwa do upchnięcia w walizkach. Oczywiście jeszcze przezroczyste opakowanie i widać ile produktu jeszcze zostało :)

Sam szampon ma intensywny żółty kolor, jest przezroczysty. Nie jest ani za gęsty, ani za lejący. Zapach jest obłędny, nie jest chemiczny. Czuć intensywnego słodko-gorzkiego grejpfruta. Hmmm...

Całkiem dobrze się pieni, w miarę dobrze oczyszcza, ale nie jest to najlepszy szampon. Ot tak zwyklak. Poza odświeżeniem włosów, nic więcej nie robi. Ja ostatnio jednak mam większe wymagania względem szamponu.

Jak widać zapłaciłam za niego 3,30zł, więc nie jest to majątek, biorąc pod uwagę całkiem sporą wydajność.

Czy kupiłabym ponownie? Nie

Czy kupiłabym go ponownie, gdybym wyjeżdżała na tydzień i nie miałabym miejsca na zabranie dużej butelki normalnego szamponu? Tak, bo w sumie za tą cenę to nie ma co wybrzydzać.

Skład:
AQUA, SLS, COCAMIDOPROPYL BETAINE, COCAMIDE DEA, SODIUM CHLORIDE, SOYAMIDE DEA, COCAMIDOPROPYLAMINE OXIDE, SODIUM LAURETH-5 CARBOXYLATE, PEG-7 GLYCERYL COCOATE, POLYQUATERNIUM-7, CITRUS GRANDIS EXTRACT, PROPYLENE GLYCOL, CITRIC ACID, DISODIUM EDTA, PARFUM, LIMONENE, LINALOOL, DMDM HYNDATION, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, CI:16255, CI:47005

czwartek, 9 sierpnia 2012

Inspired by Disney Princess - tydzień 1 Jasmine

Jak byłam mała uwielbiałam oglądać bajki Disneya, ale było ciężko z tym w tamtych czasach. Zresztą do tej pory kocham oglądać te bajki. Najlepsza jest ostatnia "Księżniczka i żaba" a moja ukochana księżniczka to Cindirella. Ze względu na sentyment do księżniczek właśnie postanowiłam przystąpić do zabawy "Inspired by Disney Princess".

Całą zabawę wymyśliła TA OSÓBKA

Zabawa się zaczęła więc będę nadganiać. Na pierwszy rzut idzie Jasmine (u mnie będzie tylko makijaż oczu):





Arabki lubią matowe cienie, czarne kreski, a kolor niebieski to ukłon w stronę Jasmine. Wyszło mi całkiem nieźle jak na mnie. To najbardziej matowe kolory jakie miałam, a w kolorze niebeiskim nie mam za dużego wyboru w mojej kosmetyczce. Aparat oczywiście troszkę zjadła kolorki, bo " na oku" są dużo intensywniejsze.

Jak Wam się podoba moja Jasmine?

Nie poddaję się - druga próba sfotografowania :)






środa, 1 sierpnia 2012

Physiogel balsam nawilżający do ciała

Buteleczka 200ml za ok 30-40zł - tanio nie jest, ale tyle zazwyczaj kosztują te apteczne specyfiki. Marka Physiogel, tak jak i Ceridal oraz Oilatum należy do firmy Stiefel.


Buteleczka jest paskudna, ja rozumiem że to dermokosmetyk, ale one też potrafią mieć ładne opakowania. Otwieranie typu "klik" jest bezproblemowe, nawet przy długich paznokciach. Wielki minus za brak przezroczystości, nawet pod światło ciężko zobaczyć ile kosmetyku jeszcze zostało. Oczywiście całość zapakowana jeszcze w kartonik - marnotrawstwo papieru.


Balsam ma postać białego, płynnego mleczka, także trzeba uważać, żeby nie przesadzić z dozowaniem. Oczywiście jest totalnie bezzapachowe, pod perfumy fajnie, bo się nie gryzie, ale czasami mi to przeszkadza.


Po pierwszej aplikacji, byłam zszokowana. Taki bubel, za tyle forsy, a nawet nie nawilżył porządnie. Nałożyłam drugą warstwę, bo moja skóra "wypiła" tą pierwszą co do kropelki. Na plus także mogę zaliczyć bardzo szybkie wchłanianie i brak jakiegokolwiek filmu.

Byłam zawiedziona, ale stwierdziłam, że przecież muszę zużyć. W dzień smarowałam się tym, a na noc doprawiałam czymś innym. Po ok tygodniu stosowania, zauważyłam, że balsam chyba wreszcie zaczyna działać. Skóra zrobiła się bardziej miękka, gładsza i nawilżona. Nadal się bardzo dobrze wchłania, ale już nie wraca uczucie ściągnięcia, jak po pierwszych aplikacjach.

Po dwóch tygodniach, gdy moja skóra, już się wysyciła tym mleczkiem, nadal się świetnie wchłania, ale już nie mam potrzeby używać innego balsamu jako wspomagacza. Po nałożeniu mleczka skóra robi się delikatna i super gładka, a samo mleczko daje jej ukojenie.

A na koniec wydajność. Przez dwa tygodnie poszła niecała 1/3 butelki, więc jak łatwo policzyć powinna mi starczyć na 6-8 tygodni, ale ja smaruje nim tylko całe ręce, troszkę barki/ramiona i nogi od kolana do kostki, czyli nie nakładam go na całe ciało. Jednym słowem wydajność standardowa.

Czy kupię ponownie?? Nie wiem, bo męczy mnie troszkę ten brak zapachu. Cena też tu odgrywa rolę.

O szamponie Oilatum ze Stiefel'a TU
O kremie Ceridal ze Stiefel'a TU