wtorek, 12 czerwca 2012

Oriflame krem dotleniająco-nawilżający Optimals Oxygen Boost

Ostatnio mam mniej czasu, to i postów mniej :( Ale postaram się nadrobić tą moją nieobecność :) Zaczęłam od przeczytania postów z obserwowanych blogów :)

Oriflame krem dotleniająco-nawilżający Optimals Oxygen Boost 50ml
ok 20-30zł w promocji

Skład: AQUA, GLYCERIN, ISONONYL ISONONANOATE, CYCLOPENTASILOXANE, BUTYLENE GLYCOL,CAPRYLIC/CAPRIC TRIGLYCERIDE, DIMETHICONE, CYCLOHEXASILOXANE, GLYCERYL STEARATE, PEG-100 STEARATE, STEARYL ALCOHOL, HYDROGENATED COCO-GLYCERIDES, STEARIC ACID, CAPRYLYL GLYCOL,CETYL ALCOHOL, STEARYL DIMETHICONE, TOCOPHERYL ACETATE, METHYLPARABEN, IMIDAZOLIDINYL UREA, PROPYLPARABEN, ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER, PARFUM, DISODIUM EDTA, SODIUM HYDROXIDE, DIMETHICONOL, LAMINARIA DIGITATA, SODIUM PCA, UREA,PHENOXYETHANOL, TREHALOSE, POLYQUATERNIUM-51, SODIUM HYALURONATE, CHLORPHENESIN, CI 42090, CI 17200

Wg producenta:
"Jego dotleniająca formuła zwiększa oddychanie komórkowe*, a antyoksydanty zwalczają wolne rodniki i stres wywołany promieniowaniem UV i zanieczyszczeniami powietrza. Skóra zyskuje ochronę, 24-godzinne nawilżenie i witalność."

Skuszona tym opisem zakupiłam kremik, bo miał być jednocześnie lekki i miał nawilżać. Wydawała się to świetna opcja na lato. Tak wygladał:


Ale ja niestety mam manię i odrywam wszystkie naklejki ze wszystkiego. A więc u mnie wyglada już tak:


Słoiczek zgrabniutki, ale niestety niewygodnie wydobywa się krem spod tej krawędzi. Bardzo nie lubię takiego rozwiązania, bo krem wchodzi mi pod paznokcie.

Krem ma jakiś dziwny zapach, może przeszkadzać, ale szybko zapach się ulatnia (ja nie miałam z tym problemu). Kolor biały (leciuteńko wpadający w niebieski), sam krem lekki i nietłusty.

Według mnie niestety, ale absolutnie nie nadaje się do suchej skóry. Jak smarowałam normalnie, to szybko się wchłaniał, ale i uczucie suchości/ściągnięcia wracało już po 3-4h. Jak nakładałam go obficie, to niestety wchłaniał się już znacznie gorzej i musiałam odczekać aby móc się umalować.

Dodatkowo przez to nakładanie go grubą warstwą, bardzo szybko mi się skończył. I żeby nie być gołosłowną, to na zdjęciu poniżej ilosć kremu nakładana przeze mnie jednorazowo na twarz i szyję grubą warstwą.


Podsumowując: Krem nadaje się tylko i wyłącznie dla osób z normalną cerą, jest lekki i nie zapycha. Nawilża, ale nie jakoś mocno. Innego działania nie zauważyłam.

Nie powtórzę zakupu.

PS: Moje denka czyli:
- antyperspirant z Avonu, którego już dawno nie ma
- lakier do paznokci z Oriflame - mój ukochany kolor True Red, już kupiłam nowy, ten wyrzucam, bo zostało go tyle co na dnie i juz nie da się nim ładnie malować.


Pozdrawiam
MM

5 komentarzy :

  1. Kremu nigdy nie miałam, a lakier śliczny kolorek ma ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze lubię Passion Red czyli taką bardzo ciemną czerwień - prawie w fiolet wpadającą. Polecam, kupiłam w promocji za chyba 8zł/szt dwa tygodnie temu.

      Usuń
  2. Miałam ten kremik, oddałam go mamie, bo mnie po tygodniu używania, pozapychał:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A na stronie Ori ma takie dobre komentarze. Zresztą na wizażu tez jest mnóstwo pozytywnych opinii o nim.

      Czyli nie tylko ja niezadowolona. A jak Twojej mamie posłużył?

      Usuń
  3. ja też nie lubię grzebania palcami w takich słoiczkach...

    OdpowiedzUsuń