środa, 9 maja 2012

Iskrzący błyszczyk do ust Mauve Sequin

Witam odwiedzających 

Dzisiaj jak widać ogarnęła mnie mała megalomania, ogólnie ptaszki ćwierkają, słoneczko świeci, a ja jestem najwspanialsza na Ziemii.

Wiec jako prawdziwa avonmaniaczka, dzisiaj zrecenzuję Iskrzący błyszczyk do ust (flagowy błyszczyk Avonu) w odcieniu Mauve Sequin. Jest to odcień który został wycofany z regularnej sprzedaży. Miałam jeszcze kolor RAVE, który jest podobny, jednak bardziej stonowany to i niestety szybciej go zużyłam.

O błyszczyku:
Iskrzący błyszczyk do ust - Glazewear Sparkle
MAUVE SEQUIN 40238
Pojemność 6ml
Cena regularna to 26zł
Cena promocyjna to nawet 7zł
Opis producenta: "Roziskrzone, superlśniące kolory"



Jak widać bardzo starałam się ukazać te iskrzące drobinki. W tych ciemniejszych kolorach nie są one takie nachalne. Natomiast w odcieniu Sugar Cane (jasny róż) widać je przeokrutnie.

Aplikacja: standardowa, ładnie się rozprowadza, smak jest OK, zapach bliżej nieokreślony. (Smak i zapach są dla mnie ważne. Avon jest pod tym względem całkowicie w porządku, natomiast niektóre marki nie. Ich błyszczyki po oblizaniu ust - a ja jestem właśnie takim oblizywaczem- są wstrętne, takie mega chemiczne albo gorzkie.)

Efekt: usta po nałożeniu sa ładnie nawilżone (nawet jak błyszczyk się zetrze) i superlśniące. Tak ja pisałam wcześniej te drobinki są, ale przy tych ciemnych kolorach nie są mocno widoczne. W sztucznym świetle lepiej się uwydatniają.
Jak widać kolor nie jest taki do końca kryjący, w katalogach wszystko jest mega przerysowane. Nawet powtórne malowanie nie daje takiego krycia.



Podsumowując: Błyszczyk godny polecenia (ale tylko w promocji!!), jednak jest to błyszczyk dla młodych dziewczyn i kobitek. Szczerze wątpię by któraś czterdziesto- czy pięćdziesięciolatka zdecydowała się na błyszczyk który bardziej błyszczy/lśni niż kryje. Chyba że na "wyjście" gdzie po nałożeniu na pomadkę uzyskała by "efekt glamour".

Macie swój ulubiony odcień? Bo mój to jednak RAVE 40436



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz