środa, 30 maja 2012

Avon puder prasowany "Idealna cera"

Skończył mi się mój ukochany puder w kamieniu (notabene już wycofany i niedostępny, i nie z Avonu) i coś musiałam kupić. I padło na Avon.

Puder prasowany "Idealna cera" 10g w odcieniu Fair (jaśniutki, bo i ja biała)


Potrzebuję, czegoś co będzie mi latać w torebce bez uszczerbku, a w razie potrzeby będzie gotowe do użycia. Plus bo sam wkład bardzo dobrze wytrwał podróże ze mną. Niestety samo opakowanie mocno się porysowało i nie wygląda już tak ładnie. Ta biała gąbeczka szybko się niszczy i nierówno nakłada puder.


Na zdjęciach poniżej, czyste czoło i poniżej czoło z pudrem.



Mam suchą cerę, wiec nie mam problemu z błyszczeniem. Dlatego też kiepsko widać różnicę, ale na drugim zdjęciu, skóra jest bardziej matowa. U mnie ładnie stapia się ze skórą i wyrównuje koloryt, pod warunkiem, że nakładam go cienko pędzelkiem.
Niestety dla mnie jest ciut za ciemny, więc muszę uważać z jego nakładaniem, aby nie przesadzić (na podkładzie niestety trochę bardziej ciemnieje). Może dziwić, że szukam czegoś jaśniejszego, ale akurat buzię mam najciemniejszą. Szyja, uszy, dłonie są białe, więc taka ciemniejsza buźka wyglada mało naturalnie. 

Efekt matu utrzymuje się ok 3 godzin. Jest to raczej puder do szybkich poprawek niż do wykańczania makijażu.
Ten puder to taki średniaczek. Chociaż przyznam się, że troszkę żałuję zakupu. Nie jest to produkt, który zużywam w miesiąc, więc wolę chyba dopłacić i kupić coś lepszego :)

Polecicie jakiś dobry puder (nie musi być matowy), byle by nie wpadał w żółty. Najlepiej jakiś takie totalnie biały, od którego większość z Was uciekła by z krzykiem :D


No i jeszcze sie pochwalę moimi kwiatkami :D

Na pierwszy rzut moje różyczki (kwitną bez odżywek). Żółta i różowa. Kupuję w Kauflandzie po 4-5zł, jak już przekwitają i są przecenione. Są takie malutkie jak kupuję, a moja w ciągu roku urosła do pół metra :D



No i stokrotki i coś między nimi, ale nie wiem co. Z prawej kalanchoe (nie chce mi kwitnąć) a z lewej skrzydłokwiat. Miałam jeszcze białe stokrotki, ale mi padły :( Posadziłam wiec tą roślinkę z tymi kwiatkami w intensywnym kolorze.


Pelargonie (kolor nieznany) jeszcze nie kwitnące i skrzydłokwiat (troszkę poobsychał jak go przeniosłam na słoneczny parapet, ale odżył i już biały kwiatek wypuszcza).


I bambus mojego Tż'ta, a raczej bambusowy lasek :P


I moje kwiatki. Wiem tylko, że te białe w małej doniczce to margarytki.


Na koniec pięknie kwitnące pelargonie i moje groszki.



I kolejne zielsko, którego nazwy nie znam :) Ale ładne chociaż :D


Na koniec słonecznik mojego synka :)


Oraz moja bazylia


4 komentarze :

  1. Fajny, fajny, tylko mógłby być jaśniejszy dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ale kwiatków... A bazylia to Ci boska wyrosła;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam kwiatki :)
      A bazylię to sadzę co rok, kupuję nasionka za złotówkę i jest ich na 3-4 takie miseczki jak na moim zdjęciu. Mam jeszcze drugą, ale jest mniej urodzajna, bo już poobcinana. Na jesień ścinam całe pędy i suszę na grzejniku. A potem do słoiczka i go nie zakręcam. Wystarczy wrzucić 1-2 ususzone listki a aromat potrawy jest bardzo intensywny.
      Bazylia rośnie mi też w zimie, ale już dużo gorzej :(

      Usuń