niedziela, 27 maja 2012

Avon lakier LEMON SUGAR i takie tam

U mnie kolejna leniwa niedziela, choć muszę się przyznać że nadal czuję się fatalnie. Choróbsko mi nie odpuszcza, nos już oczywiście poobdzierany od chusteczek i wyglądam upiornie. Jak na złość nie mogę używać kropli do nosa, bo raz po jednym użyciu miałam krwotok. No ale tak się męczyłam, wiec spróbowałam kropli mojego 5letniego synka - tak jak by mi nos kwasem od środka wypalano przez kilka godzin. Niestety, ale nie dla mnie te cuda współczesnej farmacji. Muszę przecierpieć :(

Właśnie wszedł nowy katalog z Avonu - tym razem numer 8 Początek Lata. A dla zainteresowanych odpowiednio katalog 9 i katalog 10.

Jestem bogatsza o kolejną torebkę - tym razem Anise:


Fajna duża torba, w biało-granatowe paski z brązowymi wstawkami ze skóry ekologicznej. Kupiona za 1zł :D Z założenia jest to torba weekendowa, ale u mnie pewnie skończy jako codzienna, bo czasem mam tony "Bóg wie czego" w torbie.

Wśród moich nabytków jest także nowy odcień lakieru z Avonu LEMON SUGAR 04721 , do zakupu którego zachęciły mnie zdjęcia na tym blogu. Chciałabym mieć takie pazurki :)))
cena standardowa 25zł, ale mozna spokojnie kupić za ok 10zł
pojemność 12ml



Buteleczka standardowa, a kolor to taki jasny, pastelowy żółty. Niestety, ale jedna warstwa, to same smugi. Druga warstwa jest z prześwitami nadal :( Za to nawet przy dwóch warstwach bardzo szybko schnie.
Pomalowałam trzema, bo jednak wolę ładne głębokie, kolory :)




Lakier jest kremowy i wydawało by się że gęsty, a jednocześnie strasznie lejący. Bardzo dużo nabiera się na  pędzelek. Nie wygodnie się mi nim maluje. Za to pomimo trzech warstw, całkiem szybko wysycha i nie jest miękki.

Efekt to bardzo wiosenne paznokcie, jednak wg mnie mocno nudne. Postanowiłam je troszke wzbogacic w kolor. Inspirację zaczerpnęłam z tego bloga.


Dziewczyny, podziwiam. U mnie na razie jeden sprawił mnóstwo trudności, bo i moje łapki trzęsą sią jak szalone. A chciałabym mieć takie chmurki ładne...Ale żółciak jako tło jest super.

EDIT 29.07.2012

Dorzucam kolejne zdjęcie, ale tym razem dwie warstwy


Tu po 4-5 dniach. Lakier nadal strasznie się rozlewa na płytce. Końcówki zaczynają się ścierać po ok 3 dniach. Nie odpryskuje.
KONIEC EDIT

SKŁAD: ETHYL ACETATE, BUTYL ACETATE, ISOPROPYL ALCOHOL, NITROCELLULOSE, ADIPIC ACID/NEOPENTYL, GLYCOL/TRIMELLITIC ANHYDRIDE COPOLYMER, TRIPHENYL PHOSPHATE, TRIMETHYL PENTANYL DIISOBUTYRATE, STEARALKONIUM BENTONITE, ETHYL TOSYLAMIDE, SUCROSE ACETATE ISOBUTYRATE, CAMPHOR, STYRENE/ACRYLATES COPOLYMER, BENZOPHENE-1, DIACETONE ALCOHOL, TOSYLAMIDEEPOXY RESIN, CITRIC ACID, DIMETHICONE, CALCIUM PANTOTHENATE, DIAMOND POWDER, GELATIN, KAOLIN, MINERAL SALTS, NYLON-12, PANTHENOL, HYDROLYZED CORN PROTEIN, HYDROLYZED SOY PROTEIN, HYDROLYZED WHEAT PROTEIN, LEUCONOSTOC/RADISH ROOT FERMENT FILTRATE, [=/-STEARLKONIUM HECTORITE, OLETH-10 PHOSPHATE, DIISOBUTYL ADIPATE, CI 15850, CI 15880, CI 77891, CI 19140, CI 77266, CI 77510, CI 77491, CI 77492, CI 77499, MICA, CI 77163, CI 77000, CI42090] <GL 1173>

A tak wyglądały moje pazurki jeszcze wczoraj:


Jest to mój ukochany lakier z Oriflame - Passion Red, jeszcze w starej buteleczce. Jak widać po tygodniu starte końcówki i luki od wzrostu paznokcia. A co do moich pazurków, to lubię je takie, jakimi są. Nie mam problemu ze skórkami i przez to nie muszę ich ujarzmiać. Wzorki, to niestety nie moja bajka, chociaż bardzo bym chciała. Trzęsą mi się łapki i czasem nawet nie trafiam pędzelkiem w paznokieć, a co tu mówić o artystycznym zdobieniu :)

No i na sam koniec denka z ostatnich dni:
- żel do mycia twarzy Avon Planet Spa z białą herbatą 150ml (już go dawno w katalogu nie ma)
- wyszczuplający krem antycellulitowy Avon Solutions 50ml (to była mini tubka, krem ten jest teraz w nowym opakowaniu i nie wiem czy nie ze zmienionym składem)


Część z Was może zastanawiać taka duża ilość denek u mnie, ale to właśnie tak wygląda, gdy kosmetyki są zużywane systematycznie. Dzięki temu już niedługo pojawi się u mnie recenzja serum antycelluliotowego z karambolą z Avonu i żelu do mycia twarzy Anew Aqua Youth :)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz